Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gabi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gabi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 stycznia 2014

Bruno

Bruno powoli dorasta i częściej nas pozytywnie zaskakuje. Musieliśmy skorzystać z pomocy specjalisty, bo Brunek ma problemy behawioralne. bywa mocno zlękniony. Od dwóch miesięcy jednak pracujemy nad nim i z nim, pierwsze efekty szybko było widać. Bruno to mądry psiak i bardzo lubi być chwalony.  Poza tym przyzwyczaił się do prezentów i myśli, że wszystkie przesyłki skierowane są do niego. Chciał sobie ostatnio przywłaszczyć moje nauszniki. Jego ulubionymi zabawkami są pluszaki. Walają się po całym domu, zupełnie jakbyśmy mieli dziecko a nie psa! Miałam też dwa ulubione misie, które kiedyś chciałam umieścić w dziecięcym pokoju właśnie, ale cóż... Jednego Bruno już sobie upodobał, a drugiego dziewczyny mi zjadły. No ale taki urok domu pełnego zwierząt ;-) A ja doszłam do wniosku, że jednak wolałabym mieszkać w domku a nie w kamienicy. Potrzeba nam własnego ogrodu. Aktualne naszego mieszkanko ma bardzo dobrą lokalizację, brakuje nam jedynie parku albo lasu w pobliżu. Spacery w parku były jednak dużo przyjemniejsze niż między blokami i garażami. Zobaczymy, czy życie umożliwi nam spełnienie mojego małego marzenia :-) 

Ostatnio w lesie Gabi znalazła domową myszkę, niestety już nieżywą. Wyobrażacie sobie? Pewnie kolejny niechciany prezent... 

Bruno z nową zabawką-małpką. Dzisiaj już tylko głowa z niej została. 

Dwa ciepłoluby - Gabi i Bruno.

Mój przytulaśny chłopczyk. 

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Czar świątecznych wspomnień...

A raczej wspomnienie pozytywnych rzeczy pośród naszego świątecznego koszmarku ;-) Choinka, jak widać, była nieco uboga i minimalistyczna. Były jeszcze ciastka na niej, ale te z dołu pozjadał Bruno, a te na górze nie przetrwały do wigilii... Nabrały wilgoci z powietrza. No trochę było prania, ściany, kleje schły, do tego przecież nas zalało... Ale machnęłam na to ręką. Gabi przypadła rola pani Mikołajowej :-)


A poniżej widać to, co budzi w każdym dorosłym wewnętrzne dziecko... Świąteczne prezenty! Kapciochy i bluzeczka z Tchibo, limitowana edycja ulubionych kosmetyków - coś dla ciała i coś dla ducha... A także coś dla domu :-)


I oczywiście kartki. Uwielbiam dostawać kartki szczerze wypisane, zapisane od góry do dołu... Tak się natrudzić i wylać z serca same ciepłe rzeczy potrafią tylko przyjaciele!


Oraz prezent, który sobie sama sprawiłam przed świętami, korzystając z zakupu pralki - mikser. Uwielbiam go!


Codziennie coś miksuję korzystając z tego, co mam w domu. Tak powstały już m.in. mandarynkowe lody, mandarynkowy sok, koktajl z pomarańczy i zielonej herbaty... Pyszności, szczególnie polecam tym, co lubią soki z "farfoclami". Oprócz tego co pokazałam, zostaliśmy naprawdę hojnie obdarowani w te święta. Mama przywiozła 4 lampiony, w tym jeden wielki (sięga mi do pasa!), przygotowała mnóstwo pyszności o których już wspomniałam, poza tym ciocia zaopatrzyła nas w zapas przetworów w słoikach, mięsnymi własnymi wyrobami, moim ulubionym orzechowcem i orzechami z własnego drzewa... Swojsko, pysznie i zdrowo. Marzę, żeby mieć kiedyś albo mieszkanie w kamienicy, albo malutki domek na wsi. Miałabym wtedy też swój ogródek :-) 
A zaraz Nowy Rok! Życzę Wam, żeby przyniósł zdrowie, szczęście i spełnienie Waszych marzeń. Ja 2013 z ulgą żegnam, spotkało nas wiele przykrości, stresu, zmian, ale oczywiście też dobrych rzeczy. Mimo wszystko wolę spokojne życie i mam nadzieję, że w 2014 będzie dominować rutyna (nie mam tu na myśli nudy, ale spokój) :-)

środa, 11 grudnia 2013

Migawki z grudniowego spaceru

Kiedy ja leżałam powalona chorobą, psiaki razem z mężem i rodzicami szalały w lesie w najlepsze :-)





środa, 20 listopada 2013

wtorek, 19 listopada 2013

Bruno i nowe legowisko


Brunoliński w nowym legowisku. Na początku kupiliśmy mu taki sam koszyk, ale w kolorze brązowym. Ten mama kupiła dla Gabi, ale jej nie przypadł do gustu, więc oddała nam. Nam obojgu się czarna wersja kosza bardziej podoba niż stara brązowa (w brązowym Bruno trzymał tylko swoje zabawki, a w tym dzisiaj siedział), tak więc ten zostaje u nas, a brązowy oddamy. Oba kosze są marki Lindo. Ich zdecydowana zaletą jest tworzywo, z którego są wykonane. Wiklinowe wyglądają pięknie, ale często są gryzione przez psy. Taki plastikowy łatwo utrzymać w czystości i nic nie kusi żeby pogryźć.Oba kosze tradycyjnie kupiłyśmy w Zooplusie. Tak wiem, często o nim piszę, ale jest to jeden z dwóch moich ulubionych sklepów internetowych z akcesoriami dla zwierząt. A to u nas częste zakupy przy takim dobrodziejstwie inwentarza  ;-). Drugim ulubionym sklepem jest Keko. W Keko kupuję karmę i przysmaki dla szczurków, mają rozsądne ceny dobrych marek i większe paczki, co się zdecydowanie nam opłaca.

wtorek, 5 listopada 2013

Gabi i różności


Podczas ubiegłego weekendu, gościliśmy moich rodziców i Gabi. Wyprzytulałam się z nią za wszystkie czasy, bo Bruno to przytulak i owszem, ale na jego zasadach. Nie za długo, bez buziaków, a najlepiej to drapać po prost po brzuszku. Gabi lgnie za to do człowieka z ogromną mocą. Jest cudowna, malutka i żałuję już, że nie mieszka z nami. Bruno też się do niej bardzo przywiązał i dopiero dzisiaj przeszła mu rozpacz po wyjeździe naszych gości. Uwielbiamy ją wszyscy!
Postępy w remoncie powoli, ale do przodu. Mamy już płytki w garderobie i pomalowane ściany. Mam nadzieję, że reszta w miarę szybko pójdzie, bo ciągle chodzę i się o coś obijam, potykam. Wszędzie leżą worki, kartony. Cierpią też na tym zwierzęta, dziewczyny nie mają solidnych wybiegów, no Bruno niby sobie jakoś radzi, ale też nie może poszaleć w zabawie. 
Poza tym udało mi się wygrać podwójny karnet miesięczny na projekcje filmowe w ramach DKFu! Śmiałam się, bo rano jeszcze narzekałam mężowi, że ciekawe tytuły będą wyświetlać, a nie ma teraz pieniędzy ani czasu żeby się swobodnie wybrać gdzieś razem. A potem szybki, prosty konkurs na Facebooku i proszę. Czasami życie funduje naprawę miłe niespodzianki :-)

poniedziałek, 28 października 2013

Gabi

W sobotę do naszej rodziny dołączyła Gabi. Jest to cudna mała suczka, wyglądająca jak jamnik bez ogonka. I podobna do Brunka! Dwa karmelki.  Rodzice przygarnęli ją spod skrzydeł Stowarzyszenia Łapa.