Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 listopada 2013

Wielki Gatsby


Oglądaliście? Ja niedawno i szczerze mówiąc, film urzekł mnie przekoloryzowaniem, narracją, muzyką... A zamówienie na książkę czeka w Empiku na zrealizowanie :-) 




wtorek, 5 listopada 2013

Gabi i różności


Podczas ubiegłego weekendu, gościliśmy moich rodziców i Gabi. Wyprzytulałam się z nią za wszystkie czasy, bo Bruno to przytulak i owszem, ale na jego zasadach. Nie za długo, bez buziaków, a najlepiej to drapać po prost po brzuszku. Gabi lgnie za to do człowieka z ogromną mocą. Jest cudowna, malutka i żałuję już, że nie mieszka z nami. Bruno też się do niej bardzo przywiązał i dopiero dzisiaj przeszła mu rozpacz po wyjeździe naszych gości. Uwielbiamy ją wszyscy!
Postępy w remoncie powoli, ale do przodu. Mamy już płytki w garderobie i pomalowane ściany. Mam nadzieję, że reszta w miarę szybko pójdzie, bo ciągle chodzę i się o coś obijam, potykam. Wszędzie leżą worki, kartony. Cierpią też na tym zwierzęta, dziewczyny nie mają solidnych wybiegów, no Bruno niby sobie jakoś radzi, ale też nie może poszaleć w zabawie. 
Poza tym udało mi się wygrać podwójny karnet miesięczny na projekcje filmowe w ramach DKFu! Śmiałam się, bo rano jeszcze narzekałam mężowi, że ciekawe tytuły będą wyświetlać, a nie ma teraz pieniędzy ani czasu żeby się swobodnie wybrać gdzieś razem. A potem szybki, prosty konkurs na Facebooku i proszę. Czasami życie funduje naprawę miłe niespodzianki :-)

niedziela, 4 sierpnia 2013

Niedzielny poranek

Przez przypadek dowiedziałam się, że kosmetyki Original Source mają certyfikat wegański! Bardzo mnie to cieszy, chociaż z analizy składu są "trochę chemiczne" jak na moje oko, jeszcze dokładnie nie analizowałam, ale na pewno będę je kupować dla zapachu :-) Lubię czasami takie intensywne, a z rezygnowałam już jakiś czas z takich kosmetyków na rzecz wegańskich. 
Wczoraj mąż zrobił mi niespodziankę i przyjechał do mnie, a dzisiaj robimy sushi na śniadanie. Wyspaliśmy się porządnie. W noc była burza, zrobiło się lżej ale dzisiaj od rana znowu upał. Oglądaliśmy wieczorem "Martwe zło". Na plakacie widnieje napis "Nie było jeszcze tak przerażającego filmu" - ja, jako cykor okropny stwierdziłam, że to szczera prawda, a mąż twierdzi, że film jest ohydny :-) Nie skończyliśmy go oglądać, bo sen i zmęczenie wzięli górę, ale dzisiaj może obejrzymy do końca.
Miłego dnia życzę wszystkim czytelnikom!

czwartek, 27 września 2012

Co nowego?

                Stało się. Kolejny raz przeziębiłam zatoki. W nocy obudził mnie ból spowodowany spływem okropnej mazi z nosa na dół. Prosto na gardło. Fajnie, że męża mam w domu na urlopie i się mną opiekuje.
                We wtorek byliśmy w kinie na "Jesteś Bogiem". Muszę przyznać, że film wzbudził we mnie spore emocje. Muzyka Paktofoniki, również i Kalibra 44, to muzyka mojej młodości. Na 80 minut przeniosłam się w czasie. Okazało się, że w Polsce też można kręcić dobre filmy, a nie tylko słodkopierdzące komedie romantyczne.  Polecam, bardzo polecam.